PODSUMOWANIE

Do zobaczenia w teatrze!

Z tym blogiem to była prawdziwa przygoda. Założony z potrzeby serca szybko stał się jednym z najbardziej opiniotwórczych i najpopularniejszych internetowych adresów teatralnych. Czytali go wszyscy – wiem o tym dobrze: zarówno zagorzali fani, jak i zatwardziali wrogowie. Fani kochali blog za lekkość, humor, złośliwość i potoczysty język. Wrogowie dokładnie za to samo go nienawidzili. Szybko zostałem posługującym się żałosnym językiem (to Krystyna Janda) i lansującym się (to Grażyna Kania) poprecenzentem (to cała reszta), który sam sobie stworzył własne medium, by móc pisać, co mu się podoba. Wielka frajda.

Cel był jeden: pisać o teatrze dla jak najszerszego grona i udowodnić tym, którzy do teatru nie chodzą, bo kojarzy im się ze śmiertelną nudą, że są w totalnym błędzie. Chciałem, żeby ludzie po lekturze pana od kultury gnali natychmiast do teatru. I kiedy pierwszy raz liczba osób odwiedzających miesięcznie bloga przekroczyła 100 tysięcy, pomyślałem, że może pomysł zadziałał.

Testowałem tu różne formy pisaniny: recenzje, felietony, komentarze, ale najważniejszą część mojego urobku stanowią rozmowy z ludźmi teatru. Nie jestem w stanie zliczyć ich wszystkich i bardzo jestem z nich dumny: zarówno z tych z największymi tuzami, jak i z tych z pierwszakami. Mam też poczucie, że przepytałem na wylot niemal całe moje pokolenie, czyli twórców urodzonych na przełomie lat 70./80. Wyszłoby z tego kilka tomów. Jestem wszystkim rozmówcom bardzo wdzięczny, wspólnie budowaliśmy siłę tego bloga.

Trzeba jednak wiedzieć kiedy ze sceny zejść i to jest właśnie ten moment. Dziękuję Wam, Drodzy Czytelnicy i Drogie Czytelniczki, za wspólną przygodę. To jest mój ostatni wpis. Do zobaczenia w teatrze!

 

 

 

 

 

 

Reklamy
Zwykły wpis
PODSUMOWANIE

Mike’s Top 10 (2016/2017)

Zbierając się powoli do podsumowania kończącego się sezonu teatralnego, przygotowałem tradycyjnie listę najlepszych spektakli, jakie w ostatnich dziesięciu miesiącach widziały moje oczy. Dziękuję ich twórcom i twórczyniom za te wspaniałości i czekam na kolejne w przyszłym sezonie. Co ciekawe, po raz pierwszy, odkąd przygotowuję moją ulubioną dziesiątkę, połowa spektakli została wyprodukowana przez warszawskie teatry, a reszta w Starym Teatrze w Krakowie z dwoma wyjątkami na Bydgoszcz i Poznań. Kilka przedstawień, których nie zdążyłem zobaczyć, obejrzę po wakacjach i uwzględnię je w moim podsumowaniu roku 2017 w „Wysokich Obcasach”. A resztę niech sobie ogląda Wanda Zwinogrodzka i jej teatralni klakierzy. Do zobaczenia jesienią!

1. „Klątwa” Stanisława Wyspiańskiego
reżysera Oliver Frljić
Teatr Powszechny w Warszawie

2. „Malowany ptak” Jerzego Kosińskiego 
reżyseria Maja Kleczewska
Teatr Polski w Poznaniu i Teatr Żydowski w Warszawie

3. „Chłopi” Władysława Reymonta
reżyseria Krzysztof Garbaczewski
Teatr Powszechny w Warszawie

 

4. „Berlin Alexanderplatz” Alfreda Döblina
reżyseria Natalia Korczakowska
STUDIO teatrgaleria w Warszawie

5. „Henrietta Lacks”
reżyseria Anna Smolar
Nowy Teatr i CN „Kopernik” w Warszawie

6. „Kopciuszek” Joëla Pommerata
reżyseria Anna Smolar
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

7. „Żony stanu…” Jolanty Janiczak
reżyseria Wiktor Rubin
Teatr Polski w Bydgoszczy

8. „Triumf woli” Pawła Demirskiego
reżyseria Monika Strzępka
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

9. „Wesele”  Stanisława Wyspiańskiego
reżyseria Jan Klata
Narodowy Stary Teatr w Krakowie

10. „Puppenhaus. Kuracja” Magdy Fertacz
reżyseria Jędrzej Piaskowski
TR Warszawa

FOTO Magda Hueckel/Krzysztof Bieliński/Monika Stolarska

 

Zwykły wpis